
Komentarz do sytuacji rynkowej: „O czym warto pamiętać w okresach rynkowych turbulencji?”
Od kilku dni obserwujemy największą od kilkunastu miesięcy wyprzedaż na rynkach akcji, a przyczyn tego stanu rzeczy jest co najmniej kilka:
- Banki centralne kreując tani pieniądz przyczyniły się do spektakularnej hossy na wielu aktywach. W ostatnim czasie pojawiły się więc obawy przed zacieśnianiem polityki pieniężnej przez banki centralne, a szczególnie przez amerykański Fed - posiedzenie FOMC (amerykański odpowiednik polskiej Rady Polityki Pieniężnej) w najbliższą środę.
- Obawy przed utrzymywaniem się na dłużej wysokiej inflacji, której mogą nie zatrzymać spóźnione reakcje banków centralnych.
- Obawy dot. eskalacji konfliktu na linii Rosja – Ukraina (pojawiają się komunikaty USA i Rosji, aby rodziny dyplomatów opuszczały Kijów).
- Rozpędzająca się kolejna fala zachorowań na Covid 19, której przyczyną jest mniej groźny, ale znacznie bardziej zaraźliwy wariant Omikron.
- Pierwsze sygnały spowolnienia w światowej gospodarce.
To wszystko wyjaśnia obecną korektę, ale patrząc z dłuższej perspektywy, to po spektakularnej hossie 2020-2021 i braku solidnej korekty od niemal półtora roku na globalnych rynkach akcji, te ostatnie stały się po prostu drogie i można było w końcu oczekiwać, że optymizm kiedyś w końcu musi się wyczerpać …i tak się właśnie stało w styczniu 2022.
To tylko jedna część rynkowej układanki, a druga jest taka, że na ucieczce z tzw. ryzykownych aktywów (akcje i obligacje wysokodochodowe) zyskują obligacje skarbowe. Tak, to te same aktywa, które tak bardzo rozczarowały inwestorów nad Wisłą w ubiegłym roku. FIO Obligacji Klasyczny zyskał w zaledwie 3 tygodnie tego roku już 0,38%, a to i tak nie uwzględnia spadków rentowności (wzrostu cen) z poniedziałku 24.01.2022.
Czy korekta na rynku akcji zamieni się w prawdziwą bessę, a może po spadkach inwestorzy ponownie rzucą się do kupowania przecenionych akcji? (To drugie było już wczoraj widoczne na Wall Street, gdzie indeks Nasdaq z -3% wyszedł na +0,63% w końcówce sesji.) To wszystko okaże się oczywiście jak zawsze po czasie, a niektórzy jak zwykle powiedzą „to było do przewidzenia”:).
Co powinien robić inwestor w obecnej sytuacji rynkowej? Nie inwestować w polskich warunkach, czyli inflacji zbliżającej się wielkimi krokami do dwucyfrowej, to godzić się z pewną realną stratą. Inwestować i narażać się na ryzyko zmienności, bo czasy (jak zwykle) niepewne?
Moim zdaniem w takich chwilach warto wrócić do fundamentów: po spadkach zawsze warto patrzeć na perspektywę przyszłych stóp zwrotu, a nie na historyczne wyniki, na które nie mamy już przecież żadnego wpływu. Warto pamiętać o marcu 2020 roku, gdzie rynkowa panika sprawiła, że wielu niedoświadczonych inwestorów poniosło dotkliwe straty, a ci którzy potrafili spojrzeć w przyszłość wykorzystali okazję do osiągniecia ponadprzeciętnych zysków.
Zawsze warto trzymać się swojej długoterminowej strategii.
- Warto dywersyfikować portfel (pod kątem klas aktywów i geograficznie),
- nie inwestować wyłącznie pod wpływem bardzo dobrych wyników historycznych,
- nie wchodzić jednorazowo „za wszystko” w inwestycje charakteryzujące się dużą zmiennością,
- nie wychodzić z inwestycji po spektakularnej przecenie,
- utrzymywać wymagany horyzont inwestowania w poszczególne klasy aktywów, właśnie wtedy kiedy inwestycja w danej chwili przynosi stratę. Po to on jest!
Nudne?
Noblista Paul Samuelson napisał kiedyś: „Inwestowanie powinno być nudne, jak oglądanie schnącej farby albo rosnącej trawy. Jeśli szukasz ekscytacji, jedź do Las Vegas.”
Niniejszy materiał ma charakter reklamowy.